Tuż przed świętami wielkanocnymi Apple przedstawiło wersję 3.1 przeglądarki Safari i włączyło ją do mechanizmu aktualizacji Apple Update, który towarzyszy innym programom Apple'a – iTunes i QuickTime'owi. Innymi słowy, miliony użytkowników, które do tej pory mogły nawet nie słyszeć o Safari, otrzymały tę przeglądarkę jako ważną aktualizację oprogramowania. Co więcej, opcja „pobierz Safari” była domyślnie zaznaczona.
Ten sposób „sprzedaży” własnego oprogramowania użytkownikom wywołał spore poruszenie na świecie i został w ostrych słowach skrytykowany przez szefa Mozilli Johna Lilly'ego. Okazuje się jednak, że to nie wszystko – Apple, oprócz podstępnego podrzucenia internautom Safari, podrzucił im prawniczo-logiczny paradoks.
Wyświetlana przez Apple Software Update umowa licencyjna Apple'a jasno stwierdza, że „używanie tego oprogramowania podlega warunkom oryginalnych Porozumień Licencyjnych, które były do niego załączone”.
W EULA Safari możemy przeczytać, że licencja pozwala zainstalować ten program na „nie więcej niż jednym komputerze marki Apple jednocześnie”. Oznacza to, że jeśli instalujesz Safari na typowym komputerze PC z Windows, łamiesz warunki licencji i jesteś software'owym piratem. Jedyny legalny sposób na użycie Safari dla Windows to zainstalowanie Windows na komputerze Macintosh.
I nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa lub błędem formalnym w apple'owskiej EULA. Porozumienia Licencyjne zostały ostatni raz zaktualizowane w styczniu tego roku, sześć miesięcy po tym, jak Safari dla Windows pojawiło się po raz pierwszy.
Czy zatem na pewno używasz legalnego oprogramowania?
źródło: Channel Register
Ładowanie





w kazdym temacie zawierajacym slowo apple krytykujecie te i firme i propagujecie uzywanie bardziej kapitalistycznego, rownie zlodziejskiego, mniej zaawansowanego, micro$oft'u.
co wam apple przeszkadza? czemu antyreklamujecie Safari oraz OS X'a? co wam nie pasuje?
Browser: